Dwadzieścia lat w Branná

W 1991 roku Libor Kamenický zorganizował pierwszą coroczną Czeską Trofeum Turystyczne w Hořicach w Karkonoszach jako wyścig regularny dla zabytkowych motocykli wyścigowych. W 1997 roku Oldřich Prokop odnowił w tym samym celu tradycję Královédvorskiego okruju (od 1952 r.), a w 1998 r. Ilja Zachoval po raz trzeci wytyczył nową trasę w Jesionikach zwaną Kolštejnský okruh.

Życie przemija, wartości się zmieniają lub giną, w Hořicach jeździ się tylko dla prędkości, a stare motocykle zniknęły z toru (pozostały tylko klasyki), w Dvorze Králové miasto było sparaliżowane przez cały weekend, a załatwienie skarg i pozwoleń przekraczało ludzkie siły, więc w zeszłym roku pojechali. Z tej trójki pozostał tylko tor w Jesionikach, ostatni, na którym odbywają się wyścigi regularne i gdzie można również zobaczyć dużą liczbę przedwojennych motocykli.
Ale Branná to nie jedyne miejsce, gdzie regularnie odbywają się wyścigi zabytkowych motocykli wyścigowych. Na początku sierpnia kibice mogą wybrać się na wyścigi w Nepomuk, na lokalnym trójkącie, a na początku czerwca, niedaleko Jiczyna, odbywa się wyścig o Nagrodę Miasta. Ale wróćmy do Branná.
Malownicze miasteczko na skraju Wysokiego Jesioniku, przy drodze z Hanušovic do Ramzovej, leży na wysokości 633 m n.p.m. Dla uczestników oznacza to, że nie zaszkodzi spakować zimowej kurtki na początku września. Krótko mówiąc, mieszkają tu prawdziwi górale, a życie tutaj prawdopodobnie nie jest do końca łatwe. Ale jest piękne pod wieloma względami. Zakochał się w nim również artystyczny kowal i malarz Ilja Zachoval, kierowca wyścigowy, kolekcjoner i miłośnik antyków. Przeprowadził się z Pragi do pobliskiej wioski Šléglov. W latach osiemdziesiątych startował w mistrzostwach regionalnych na motocyklu ESO 350, a ponieważ kochał czterosuwy, zawsze chciał się popisać przed tymi śmierdzącymi dwusuwami. I często mu się to udawało. Był dżentelmenem i my, faceci, patrzyliśmy na niego z podziwem.

Jesień 1983 – Ilja Zachoval na motocyklu ESO 350 w Malešicach
Jesień 1983 – Ilja Zachoval na motocyklu ESO 350 w Malešicach

Ustanowienie wyścigu w Brannej nie było racjonalną kalkulacją. Ilja odbył przejażdżkę w Dvorze Králové i na swój sposób stwierdził, że skoro można ścigać się na takim torze w mieście, to on też będzie startował. Dzięki budowie obwodnicy Brannej (zimą samochody często w ogóle nie mogły przejechać przez wieś), pomyślał o organizacji wyścigów na tym krótkim odcinku. Start został wytyczony na szerokiej drodze krajowej z górki (i dobrze, bo motocyklem trudno się pod górę pchać), a dalej wszystko było oryginalne – zakręty, proste, trzeba było nawet trafić w wąską drogę między domami za placem. Na krótkim torze (dwa kilometry z przewyższeniem 40 metrów) było mnóstwo frajdy, zarówno dla zawodników, jak i widzów.
Początki nie były jednak łatwe. Na przykład drogi były naznaczone trudną górską pogodą, więc Ilja i jego przyjaciele sięgnęli do kieszeni i zapłacili za nowy asfalt. Ilja rozwiązał niektóre problemy, inne nie, ale w każdym razie przekonał grupę swoich przyjaciół (braci Klimeš, Brokeša, Buriana, Baránka, Rollanda, Matouška i Vacha) i zorganizowali pierwsze wyścigi. W przygotowaniach wspierała go również jego liczna rodzina. Podczas pierwszych wyścigów dobrze współpracował z właścicielem zamku (panem Vachem), który pozwolił zawodnikom parkować na terenie, a także przechowywał torby na torze. Później, gdy zmienił się właściciel, dobra współpraca z lokalnym gospodarstwem ekologicznym okazała się owocna, które przejęło przechowywanie toreb, skąd są one co roku zabierane do dziś. Innymi dobrymi duszami wyścigu byli również panowie Svoboda i Křovina, którzy podczas tegorocznej Branná przekazali swoje berła młodszym i zakończyli karierę. Nie sposób również nie wspomnieć o pomocy nauczyciela Štefana, który co roku, aż do zamknięcia szkoły w 2003 roku, przywoził chłopców z dziewiątej klasy do pomocy w budowie toru. Krótko mówiąc, Branná żyła wyścigami i nadal nimi żyje. Osoby niezainteresowane wyścigami spokojnie wyjeżdżają na weekend, a reszta z niecierpliwością czeka na spotkanie ze słynnymi zawodnikami i ich motocyklami.
Co roku wszystko szło gładko, aż do momentu, gdy Ilja i jego córka Maruška mieli wypadek podczas Czech Tourist Trophy 21 czerwca 2008 roku, z którego oboje nie przeżyli. Minęło już dziesięć lat, odkąd zorganizowano wyścigi bez nich i do dziś uważamy, że to niemożliwe. Ilja Zachoval planował również przedłużenie trasy w kierunku Ostružnej i budowę kempingu na zakręcie przy kuźni, ale plany te nigdy nie doszły do skutku. Trudno powiedzieć, jak wyglądałaby teraz Branná, gdyby żył. Na szczęście przyjaciele Ilji i mieszkańcy wioski zadbali o to, by wyścigi odbywały się do dziś.
Dla wielu z nas Branná to zawsze ważne święto, na które musimy się udać, by uczcić pamięć Maruški i Ilji, ale także po to, by poczuć wyjątkową atmosferę tej niesamowitej górskiej trasy. Gwiazdy póki co dopisują, więc z niecierpliwością czekamy na drugi weekend września, kiedy w Branná znów zagrzmią czterosuwy, dwusuwy zawyją, a zapach spalonego oleju rycynowego uniesie się po wiosce.
Dziękujemy wszystkim, którzy są za to odpowiedzialni!
Iva Hlavsová i Karel Kupka
Foto: Richard Hryciow, Michal Falta, Karel Kupka oraz z archiwum Zdenka Klimeša
Dziennik Motoryzacyjny 10/2017